sobota, 5 stycznia 2013

Na krótki dystans Carmex , przebrzmiały światowy hit .



Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinie o myślę już dobrze znanym wam produkcie do ust Carmex. Był on i może nadal jest bardzo rozpoznawalny na świecie i chwalony . Już dawno temu spróbowałam go wypróbować i wybrałam wersję w tubce o smaku wisni.


Od producenta
Wersja smakowa (wiśnia) znanego i lubianego Carmexu w tubce. Zalecany jest wszystkim tym, których usta wystawione są na długotrwałe działanie czynników atmosferycznych (słońce, mróz czy wiatr). Po zastosowaniu balsamu usta stają się pełniejsze i bardziej jędrne, a przede wszystkim nawilżone i odżywione. Balsam leczy suche kąciki ust oraz niepowtarzalnie radzi sobie z opryszczką, nadaje również delikatny połysk i niesamowite uczucie świeżości i delikatnego chłodu.
 Działanie Carmexu::
- znieczula
- niweluje swędzenie
- nawilża i odświeża
- chroni przez zimnem
- natychmiast leczy pęknięte usta.
Ze względu na obecność kwasu salicylowego nie powinien być używany przez osoby uczulone na salicylany.
 Skład: Petrolatum, Lanolin, Aroma, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Banzophenone-3, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanillin, Synthetic Linalool, Benzyl Cinnamate, Geraniol. Zawiera Oxybenzone.

Co myślę?

Może znaczne od minusów żeby nie wydało się Wam że go polubiłam ;) :
  •  przez parę pierwszych użyć czuć "działanie" balsamu , czuć na nich mrowienie ale jest to moim zdaniem jedynie pic na wodę fotomontaż żebyśmy myśleli wow musi działać skoro nas piecze w usta jednak później nie robi on z ustami nic jedynie jest nam niedobrze od jego smaku
  • okropny chemiczny smak 
  • sama chemia w składzie fuj fuj którą zjadamy
  • ładnego zapachu także nie mam
  • nie podoba mi się efekt jaki daje na ustach bo jest nijaki po prostu się błyszczą , na pewno nie powiększa ust
  • nie nawilża lepiej od innych balsamów moim zdaniem nawet gorzej
 A teraz troszkę plusów:

  • konsystencja ułatwia jego aplikacje
  • ma w sobie SPF 15 czyli powinien chronić nasze usta , bardziej nadaje się na lato bo w zimie dziwnym byłoby nakładanie ochładzającego balsamu

Nie wiem jak sprawuje się wersja Carmexu w słoiczku bo jej nie używałam jednak po tym produkcie się zniechęciłam. Zdecydowanie odradzam Wam zakup wersji tubkowej o smaku wiśni (phiii).

Dostępne jest jeszcze wiele innych wersji Carmexu jeśli chodzi o smak ,kolor czy opakowanie. Dostępne są one w Rossmanie.

http://2.bp.blogspot.com/-EdLrvA4SsWg/Tdl4otJa-zI/AAAAAAAAA28/hs5Mxf2HgX8/s1600/IMG_0946.JPG 
(niektóre zdjęcia zapożyczone z internetu)
Jakie są wasze odczucia na temat Carmexu?

Buziaki Wam , miłego weekendu xoxo

48 komentarzy:

  1. Ja się z Carmexem bardzo polubiłam, mam 2 wersje- zieloną herbatę z jaśminem i truskawkę. Herbatka z jaśminem bardziej mi odpowiada zapachowo. Do smaku się przyzwyczaiłam, nie przeszkadza mi ani trochę. A na moje usta działa świetnie więc bardzo go lubię :) To zależy od osoby, dużo ludzi go krytykuje, ale też dużo uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zdania są bardzo podzielone ;)

      Usuń
  2. też ich nie lubię, i nie wiem czemu stały się takim hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie całkiem pasują, ale ogólnie lubię wszelkie smarowidła do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tej wersji nigdy nie mialam, bardzo lubie za to te w sztyfcie, Moisture Plus? nie maja juz takiego paskudnego smaku i zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i są lekko koloryzujące jeśli lubisz ;)

      Usuń
  5. ja do niego nic nie mam, ale wkurza mnie ta wydajność... on ciągle jest i jest :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja go nigdy nie miałam i nawet nie chcę go mieć, wole wazelinę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za nimi. Wszystkie minusy które dałaś popieram..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie przepadam, obecnie stosuję bardziej naturalne balsamy w słoiczkach, teraz akurat Figs & Rouge, które naprawdę nawilżają, a nie tylko oklejają usta warstwą parafiny. Carmexa kiedyś dawno temu kupiłam i mam nadal, noszę go w torebce gdy potrzebuję czegoś do ust, a nie mam możliwości umycia rąk (nie chciałabym grzebać w słoiczku brudnymi paluchami:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak słoiczki są bardzo nie higieniczne ;) Dlatego też wybrałam wtedy wersje w tubcę.

      Usuń
  9. Kiedyś nie znosiłam teraz uwielbiam- ale uważam słoiczek za jedyną słuszną formę Carmexu (miałam wszystkie i bardzo sie one między sobą różnią). A zaczynałam od wiśniowej tubki- ble.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam Carmex w sztyfcie i bardzo go lubię, a zwłaszcza ten efekt delikatnego mrowienia :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię, ale zapach ma straszny :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam wersję klasyczną i uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taaki jest zachwalany ale ja jakoś się nie skusiłam na niego jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbkę znalazłam w Glamour i nie polubiliśmy się. Okropny smak i zapach i maska na ustach. Fujć.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też miałam carmex...kilka podejść do niego robiłam ale ze względu na smak na pewno więcej go nie kupię, moim zdaniem 100 razy lepszy jest balsam do ust Tisane i ma rewelacyjny zapach:) teraz używam pomadki z neutrogeny i też jestem bardzo zadowolona:) ogólnie bardzo fajny blog, obserwuję i zapraszam do mnie www.coffeebreak.103@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także uzywam teraz Tisane w słoiczku i lubie ;)

      Usuń
  16. mam carmex w słoiczku i szału nie robi. wydaje mi się, że wręcz wysusza usta, kiedy poleży na nich za długo. zdecydowanie wolę tisane.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oo widzisz. A ja go uwielbiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubię carmexu i omijam je szerokim łukiem

    OdpowiedzUsuń
  19. nie mam i nie miałam więc wypowiedzieć się nie mogę :))

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mialam taki bardziej blyszczyk dajacy tez kolor ;) i w sumie bylam nawet zadowolona ;D ale po tym co piszesz to chyba zostane przy swoich z bebe i nivei ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. używałam go ,lecz właśnie faktycznie po dłuższym trzymaniu na ustach-wysusza je

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy go nie używałam bo jak dla mnie jest trochę za drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam okazji go wypróbować, Kominek sobie chwalił go, ale sie zastanawiam na ile to prawda z jego strony

    OdpowiedzUsuń
  24. to chyba pierwsza negatywna opinia, jaką czytałam

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi też jakoś Carmex nie przypadł do gustu. Nie jest bublem, ale też niczym specjalnym.

    OdpowiedzUsuń
  26. tylko klasyczny słoiczek i nic innego!

    OdpowiedzUsuń
  27. najbardziej lubię Carmex w sztyfcie i słoiczku
    te w tubce też używam, ale nie działają tak jak w/w

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam wszystkie smaki, wiśnie też- jest bardzo chemiczna jak powiedziałaś, według mnie to ma straszny zapach moje porównanie :
    Smak wiśniowy-zapach ziemi ;(
    Ps. zapraszam na rozdanie :
    http://wikimiss.blogspot.com/2012/12/rozdanie-nr1.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwszy raz słyszę niepochlebną opinię na jego temat :P.

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  30. Używałam Carmexu w wersji słoiczkowej. Nie był najgorszy, ale nie mogłam znieść jego koszmarnego zapachu :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja z Carmexem czasem się kochamy czasem nie lubimy. Szkody mi nie robi, zawsze jakaś tubka w domu jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Trafiłaś tym postem w 10 - miałam go w końcu kupić tylo zastanawiałam się nad jego formą. Zdecyduję się więc chyba na wersję sztyftową

    OdpowiedzUsuń
  33. Od pewnego czasu czaje sie na Carmexa, sama nie wiem czemu bo ze wszystkich komentarzy pisze ze jest najlepszy. czas najwyzszy kupic :))


    U MNIE NOWY WPIS! ZAPRASZAM DO SKOMENTOWANIA I OBSERWOWANIA!:))

    OdpowiedzUsuń
  34. uwielbiam carmex ! :)
    obserwuję i liczę na rewanż
    http://linka-kattalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. własnie zastanawiałam sie nad kupnem i przekonałaś mnie tym postem ;) - obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja tam byłam zadowolona ze swojego Carmexa (też wiśniowego), przez jakiś czas był moim ulubieńcem, ale potem trochę mi się znudził i teraz go już nie używam :) Na skład zwróciłam uwagę dopiero jak o nim wspomniałaś, jestem lekko przerażona :)

    OdpowiedzUsuń
  37. JESTEM OD NIEGO UZALEZNIONA :))
    Pozdrawiam :PP

    OdpowiedzUsuń
  38. miałam w tubce truskawkowy, a teraz mam w sztyfcie jakiś taki neutralny chyba ;) lubię baaardzo ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. ja mam ten `w słoiczku` nienawidzę jego zapachu.. użyłam kilka razy i leży..

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie lubię błyszczyków w takich tubkach, wolę z takimi pędzelkami, czy jak to mogę nazwać :)

    OdpowiedzUsuń
  41. dla mnie niezastąpiony jest Carmex w słoiczku :)
    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze ! Jeśli je pozostawisz na pewno odwiedzę twojego bloga :)